Posty

Wyświetlam posty z etykietą katy evans

Katy Evans - Racer

Obraz
            Książki Katy Evans kojarzę z tytułów i okładek. Do tej pory nie dałam się jednak skusić na przeczytanie którejkolwiek z nich, a Racer jest pierwszą książką autorki, z którą miałam do czynienia. Nie zdawałam sobie nawet sprawy z tego, że jest to już któryś z kolei tom w serii, ale nie wydaje mi się, żebym cokolwiek straciła w tym względzie. Jaka była moja pierwsza przygoda z tą autorką? Nie rewelacyjna, ale też nie bardzo zła.           Ogólnie rzecz ujmując, jest to naprawdę fajna historia, w której poznajemy tytułowego Racera, oraz Lanę. Dziewczyna jest córką założyciela ekipy, w której wypuszcza się zawodowych rajdowców na światowe tory, w gonitwie po zwycięstwo w doskonale nam wszystkim znanych, zawodach Formuły 1. Ojciec Lany ciężko choruje. Tak naprawdę nie wie, w którym dniu jego życie dobiegnie końca, a jego największym marzeniem jest podniesienie drużyny na nogi i zwycięstwo, co okazuje się być trudne, ...

Katy Evans - Potentat

Obraz
        To wcale nie tak, że jestem wielką fanką powieści typowo kobiecych. Chociaż niewątpliwie zahaczają one o mój obszar zainteresowań w literaturze, to jednak wszystkie te obyczajówki, romanse, erotyki i inne New Adult budzą we mnie tak sprzeczne emocje, że nie jestem w stanie ich opisać. To trochę jak ze słodyczami - wiemy, że nam szkodzą, ale czasami wciąż po nie sięgamy, bo nie potrafimy się powstrzymać. Właśnie tak się czuję, kiedy wpada mi do ręki książka autorki pokroju Katy Evans.         Żebyśmy jednak mieli jasność - ja wcale nie uważam się za eksperta. Czytam książki, bo lubię. Czytam, bo chcę rozwijać słownictwo i wyobraźnię. Czytam, bo to ciekawy sposób na spędzenie wolnego czasu i oderwanie się od rzeczywistości. Czytam, bo to mnie kształtuje. Czytam, bo chcę ulepszać samą siebie. Nie trzeba jednak być specjalistą, aby po kilku stronach pewnych lektur stwierdzić, że są to książki wybitnie złe - proste, niemal b...